Skip to main content

Wielu przedsiębiorców zastanawia się ile kosztuje import z Chin. Otwierają laptopa, platformę taką jak Alibaba, czy 1688, sprawdzają cenę produktu, mnożą przez ilość i… wygląda to świetnie.

Tylko że cena widoczna przy produkcie to dopiero początek. Z naszego doświadczenia wynika, że firmy nie tracą pieniędzy dlatego, że Chiny są drogie. Tracą je dlatego, że nie widzą pełnego obrazu kosztów. A import z Chin to nie tylko cena za sztukę.

Czy cena z platformy to rzeczywisty koszt importu z Chin?

To najczęstsza pułapka. Cena, którą widzisz przy produkcie, to cena produkcyjna. Do niej dochodzi transport, ubezpieczenie, odprawa celna, cło, VAT oraz różne koszty operacyjne. Co więcej, często pojawiają się wydatki, których na początku nikt nie uwzględnia. Na przykład dodatkowe wymagania dotyczące dokumentów importowych albo dostosowanie produktu do przepisów UE. Nagle okazuje się, że marża, która wyglądała bardzo atrakcyjnie, zaczyna się kurczyć. Import z Chin może być opłacalny, ale tylko wtedy, gdy patrzy się na niego całościowo, a nie przez pryzmat jednej liczby.

Gdzie najczęściej „ucieka” marża przy imporcie z Chin?

Marża najczęściej nie znika w jednym wielkim błędzie. Ona wycieka powoli. Czasem przez brak realnej weryfikacji fabryki. Niska cena bywa kusząca, ale jeśli producent nie spełnia ustalonych standardów, pojawiają się poprawki, opóźnienia i dodatkowe koszty. Innym razem problemem jest brak kontroli jakości w Chinach przed wysyłką. Towar dociera do Polski i dopiero wtedy wychodzą niezgodności.

Zdarza się również, że dokumenty importowe nie są kompletne albo nie odpowiadają wymaganiom rynku europejskiego. Wtedy pojawiają się nerwy, dodatkowe opłaty i przestoje. I wreszcie – niedoszacowany transport. Ceny frachtu potrafią się zmieniać, a odprawa celna generuje konkretne koszty. Jeśli nie uwzględni się ich wcześniej, rachunek końcowy potrafi zaskoczyć.

Czy brak kontroli jakości w Chinach naprawdę tak dużo kosztuje?

To jeden z najdroższych błędów przy imporcie z Chin. Kontrola jakości w Chinach przed wysyłką to moment, w którym można zatrzymać problem, zanim stanie się realną stratą. Bez kontroli przedsiębiorca często dowiaduje się o niezgodnościach dopiero wtedy, gdy towar jest już w magazynie. Wtedy pozostają reklamacje, zwroty, utrata reputacji albo sprzedaż poniżej ceny. Z naszej perspektywy kontrola jakości nie jest dodatkiem. To element zabezpieczenia marży. To moment, w którym chroni się pieniądze firmy.

Czy bezpieczny import z Chin oznacza wyższe koszty?

Wiele osób zakłada, że bezpieczny import z Chin musi być droższy. W praktyce jest odwrotnie. Najdroższy jest import, w którym brakuje kontroli i doświadczenia. Bezpieczny import nie polega na szukaniu najtańszego rozwiązania. Polega na świadomym zarządzaniu ryzykiem. Na przewidywalności. Na tym, że każdy etap jest zaplanowany i dopilnowany. Kiedy proces jest poukładany, koszty są znane wcześniej. Nie pojawiają się niespodzianki, które zjadają marżę.

Dlaczego doświadczenie w imporcie z Chin realnie chroni pieniądze firmy?

Import to praktyka. W Primot realizujemy setki importów miesięcznie i tysiące rocznie. Widzieliśmy już scenariusze, które dla firmy robiącej pierwszy import są zaskoczeniem. Znamy procedury, znamy wymagania formalne, znamy realia współpracy z chińskimi producentami. Wiemy, gdzie najczęściej pojawiają się ukryte koszty importu z Chin i jak im zapobiegać.

Nie chodzi o to, żeby przedsiębiorca znał każdy przepis. Chodzi o to, żeby jego marża była bezpieczna. Import z Chin może być przewagą konkurencyjną. Ale tylko wtedy, gdy jest prowadzony świadomie. Jeśli zastanawiasz się, ile naprawdę kosztuje import z Chin w Twoim przypadku, warto policzyć to razem – bez uproszczeń i bez zaskoczeń na końcu procesu.

Skontaktuj się z nami: klik. I śpij spokojnie.